Samooczyszczenie polskiego Kościoła? Ks. Isakowicz-Zaleski: Liczą się święty spokój i dobro kolegów

– Niestety polski Kościół działa jak korporacja, liczą się dwie zasady: po pierwsze, święty spokój, po drugie, dobro kolegów. Przykre to, ale bardzo prawdziwe – powiedział w rozmowie z Onetem ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

W obszernym wywiadzie dla Onetu ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski został zapytany, kto zawiódł w sprawach dotyczących wykorzystywania seksualnego przez księży. 

– Przykro mi to mówić, ale zawiodły przede wszystkim dwie osoby, które uważają się za najbliższych współpracowników papieża Jana Pawła II. Pierwszą z nich jest abp Józef Kowalczyk, który przez 30 lat miał decydujący wpływ na nominacje w polskim episkopacie. Najpierw jako kierownik polskiej sekcji w watykańskim Sekretariacie Stanu, a później jako nuncjusz apostolski w Warszawie, a następnie jako prymas Polski – stwierdził ks. Isakowicz-Zaleski. – Dodam, że w aktach wywiadu PRL Józef Kowalczyk zarejestrowany jest jako kontakt informacyjny o ps. Cappino. To z jego winy biskupami w ważnych diecezjach polskich zostawali nie tylko ludzie uczciwi i prawi, ale i tacy, na których ciążyły zarówno skandale obyczajowe, jak i współpraca z SB – podkreślił duchowny.

W dalszej części wywiadu ks. Isakowicz-Zaleski przyznaje, że “Kolejną osobą, która zawiodła, jest kard. Stanisław Dziwisz”. – Nie tylko stłamsił on lustrację, aby chronić swoich kolegów, ale, zwłaszcza w ostatnich latach pontyfikatu Jana Pawła II, wpływał na nominacje biskupie, promując osoby niegodne. Przykładem jest awans Józefa Wesołowskiego, który dzięki jego protekcji doszedł do godności arcybiskupa i nuncjusza apostolskiego. Za molestowania nieletnich chłopców na Dominikanie ów duchowny został wydalony ze stanu kapłańskiego. Kardynał, który przyjaźnił się z nim od wielu lat (obaj pochodzili z Podhala), nie mógł nie wiedzieć o jego skłonnościach – stwierdził.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski: Polski Kościół działa jak korporacja

Ksiądz podkreślił w rozmowie z Onetem, że “każdy ksiądz pedofil musi być usunięty ze stanu kapłańskiego, a za przestępstwa winien ponieść karę także z rąk władzy świeckiej”. – Oczywiście konsekwencje winni ponieść także ci przełożeni kościelni (dotyczy to także zakonów), którzy, pomimo posiadania odpowiedniej wiedzy, tuszowali sprawę lub przenosili z parafii na parafię, lub wysyłali za granicę. Uczciwość nakazywałaby, aby sami złożyli dymisję, ale gdyby autorefleksji zabrakło, to Watykan winien odwołać ich z urzędu lub przynajmniej zawiesić na czas toczącego się postępowania – powiedział.

Duchowny zwrócił uwagę, że w innych krajach dochodzi do “samooczyszczenia”. Jako przykład podał Francję, gdzie episkopat “poprosił świeckiego prawnika Jeana-Marca Sauvé, aby utworzył komisję do zbadania nadużyć seksualnych w Kościele”.  – Od 2018 r. komisja ta, złożona wyłącznie z ludzi świeckich, także osób niewierzących lub należących do innych wyznań, przebadała kilka tysięcy przypadków, cofając się aż do 1950 r. i badając także sprawy osób już nieżyjących. Raport jest wstrząsający, ale bardzo wiarygodny dla wszystkich – powiedział ks. Isakowicz-Zaleski. – Niestety polski Kościół działa jak korporacja, liczą się dwie zasady: po pierwsze, święty spokój, po drugie, dobro kolegów. Przykre to, ale bardzo prawdziwe. Proszę zobaczyć, że po ujawnieniu sprawy w Szczecinie, poza księdzem prymasem, nikt z episkopatu się nie odezwał. Prezydium Konferencji Episkopatu Polski też milczy jak zaklęte. To pokazuje, jak polscy hierarchowie są daleko od nauczania papieży Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka – dodał.

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,26865726,samooc…