Przez 32 lata nie mówiła nikomu, że była ofiarą księdza pedofila. Bała się nagonki

Anna Misiewicz Sekielski Tomasz

“Tylko nie mów nikomu”, film dokumentalny sfinansowany dzięki funduszom z internetowej zbiórki, miał swoją premierę w serwisie YouTube w maju 2019 roku. Od tamtego momentu wyświetlono go ponad 24 miliony razy, został również wyemitowany przez stację TVN. Film wyreżyserowany przez Tomasza Sekielskiego i wyprodukowany przez jego brata Marka Sekielskiego, w ciągu pierwszych pięciu godzin od premiery został odtworzony milion razy, stając się tym samym najczęściej wyświetlaną produkcją na YouTube w Polsce.

Jedną z bohaterek wstrząsającego dokumentu opowiadającego o pedofilskich aferach w polskim Kościele była Anna Misiewicz. Kobieta postanowiła opowiedzieć o tym, co przydarzyło się w jej życiu, gdy była małą dziewczynką.

Tomasz Sekielski, dziennikarz i twórca filmu, zainteresował się sprawą pedofilii w kościele, kiedy poznał osoby, które w dzieciństwie zostały skrzywdzone przez księży pedofilów. Prace nad filmem “Tylko nie mów nikomu” ruszyły w 2017 roku, a dzięki internetowej zbiórce na Patronite udało się w krótkim czasie zebrać niezbędne środki potrzebne do wyprodukowania dokumentu. Tomasz Sekielski podkreślał, że dzięki temu produkcja mogła być całkowicie niezależna i w rzetelny sposób pokazała ogromną skalę tuszowania przypadków pedofilii i molestowania dzieci przez księży.

Anna Misiewicz, tak jak pozostali bohaterowie “Tylko nie mów nikomu”, musieli wykazać się ogromną odwagą nie tylko dlatego, że zdecydowali się opowiedzieć przed kamerą o tym, co spotkało ich w dzieciństwie, ale również skonfrontować się ze swoimi oprawcami, księżmi pedofilami. Dla Anny udział w filmie miał być zamknięciem bolesnego rozdziału jej życia. Misiewicz przyznała, że kiedy w Internecie znalazła informacje, że Tomasz Sekielski zamierza nakręcić dokument o pedofilii w polskim kościele i szuka bohaterów – osób molestowanych przez księży – zdecydowała, że chce opowiedzieć światu swoją historię.

Anna Misiewicz: pedofilia w polskim kościele

O tym, co przydarzyło się w dzieciństwie, Anna Misiewicz nie opowiedziała nikomu przez ponad 32 lata. Nie wiedzieli o tym ani jej rodzice, ani rodzeństwo, ani mąż. Prawdę o tym, co wydarzyło się, gdy była dziewczynką, wyznała dopiero na kilka miesięcy przed tym, jak zdecydowała się na udział w filmie dokumentalnym braci Sekielskich. Dlaczego Anna Misiewicz nie powiedziała rodzicom wcześniej o tym, że była wykorzystywana seksualnie przez znajomego księdza pedofila? W jednym z wywiadów bohaterka filmu “Tylko nie mów nikomu” tłumaczyła, że wychowała się na wsi, w środowisku, w którym księdza traktowano jako autorytet moralny i osobę wielkiego zaufania. Anna Misiewicz wiedziała, że chociaż rodzice uwierzą jej słowom, to spodziewała się reakcji ze strony wiejskiej społeczności, w której się wychowała. Wiedziała, że mieszkańcy staną murem za księdzem, uznają ją za niespełna rozumu, a jej rodzina będzie musiała się wyprowadzić. Dlatego zdecydowałam się przez tyle lat nie przerywać milczenia, mimo świadomości, że to, co spotkało ją i jej koleżankę, gdy miały zaledwie siedem lat, było czymś, co nigdy nie powinno się wydarzyć.

Anna Misiewicz: molestowana przez księdza pedofila

Wszystko zaczęło się wtedy, gdy siedmioletnia Anna razem z koleżanką z klasy, u której ksiądz pedofil jadał niedzielne obiady, została oddelegowana do sprzątania na plebanii. Dziewczynka zmywała brudne naczynia, sprzątała kuchnię, z czasem ksiądz pedofil zaczął przydzielać jej inne “ważniejsze” zadania. Jednym z nich było sortowanie pieniędzy, które zbierano na tacę. Dziewczynka musiała robić to pod okiem księdza w jego pokoju. To właśnie wtedy zaczął się koszmar Anny Misiewicz. Ksiądz zamykał się z nią w pokoju i podczas gdy inne dziewczynki sprzątały kuchnię piętro niżej, wykorzystywał dziewczynkę seksualnie. Anna Misiewicz była wtedy w drugiej klasie szkoły podstawowej. Molestowanie przez księdza pedofila trwało ponad rok. Ksiądz Jan A. wykorzystywał seksualnie również inne dziewczynki, także jej bliskie koleżanki. Gdy po dwóch latach ksiądz przestał zapraszać ją na plebanię, Anna Misiewicz podejrzewała, że znalazł sobie wtedy nową, młodszą ofiarę. Przez kolejne lata dziewczynka spotykała swojego oprawcę na lekcjach religii, ale już wtedy wiedziała, że musi jak najszybciej wyjechać z rodzinnej miejscowości.

Dziś Anna Misiewicz tłumaczy, że od tamtej pory starała się wyprzeć traumatyczne wspomnienia, które w bardzo negatywny sposób odbiły się na jej stosunku do samej siebie, podkopały poczucie własnej wartości, wpędziły w lęki i kompleksy. Przez długie lata nie przyszło jej do głowy, że powinna pójść na terapię, uważała, że nie ma do tego prawa, że na to nie zasługuje.

Konfrontacja z księdzem, do której doszło w jednej ze scen dokumentu “Tylko nie mów nikomu”, nie była pierwszą, na którą zdecydowała się dorosła Anna Misiewicz. Kilkanaście lat przed filmem kobieta spotkała się z księdzem pedofilem na plebanii, ponieważ potrzebowała zaświadczenia z parafii. Przygotowała się do tego spotkania, ułożyła w głowie plan, wiedziała, co chce powiedzieć księdzu. Na jego widok całkowicie ją sparaliżowało i nie była w stanie powiedzieć tego, co zaplanowała. Udało się to dopiero po latach, w trakcie kręcenia filmu “Tylko nie mów nikomu”. Anna Misiewicz wspomina, że było to najtrudniejsze doświadczenie w jej życiu. Choć konfrontacja z księdzem pedofilem bardzo dużo ją kosztowała, to jednocześnie wzmocniła na tyle, że zdecydowała się zgłosić sprawę molestowania do kieleckiej kurii.

Po premierze filmu prokuratura wszczęła śledztwo z urzędu w sprawie molestowania, którego miał dopuścić się ksiądz Jan A. Chociaż sprawa się przedawniła, Anna Misiewicz wiedziała, że chce pomóc innym ofiarom księdza pedofila. Zdecydowała się zeznawać w prokuraturze.

Co po emisji “Tylko nie mów nikomu” zmieniło się w życiu Anny Misiewicz? Bohaterka dokumentu przyznaje, że nabrała większej pewności siebie, poczuła, że także jej życie jest ważne. Opowiedzenie o tym, co przytrafiło się w dzieciństwie, wyjawienie długo skrywanej tajemnicy, bardzo ją wzmocniło. Czy Anna Misiewicz wierzy, że kościół może się oczyścić, a księża pedofile zostaną ukarani? “W oczyszczenie Kościoła nie wierzę. Gdyby coś miało się wydarzyć, wydarzyłoby się w kilka dni po premierze. Wtedy był czas na działanie Episkopatu, np. zawieszenie księży do czasu wyjaśnienia sprawy. Myślę, że dyskusja, którą film wywołał, będzie sukcesywnie wyciszana.” (Wysokie Obcasy). Od emisji filmu “Tylko nie mów nikomu” minęło półtora roku, okazuje się, że słowa jego bohaterki były prorocze.

https://www.ofeminin.pl/swiat-kobiet/to-dla-nas-wazne/anna-misiewicz-molestowana-przez-ksiedza-…