Płock: w piątek rusza proces księdza oskarżonego o pedofilię i posiadanie pornografii dziecięcej

Śledztwo w sprawie księdza Krzysztofa L. prowadziła od października 2019 r. płocka Prokuratura Rejonowa. Postępowanie wszczęto po zawiadomieniu złożonym przez Delegata Biskupa Płockiego ds. Ochrony Dzieci i Młodzieży. W akcie oskarżenia, który trafił do sądu na początku listopada, wymieniono trzech pokrzywdzonych.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka Sądu Okręgowego w Płocku sędzia Iwona Wiśniewska-Bartoszewska, termin pierwszej rozprawy w procesie księdza Krzysztofa L. został wyznaczony na 18 grudnia, przy czym zgodnie z postanowieniem, które zapadło w środę, “wyłączona została jawność rozprawy w całości”.

– Jawne rozpoznanie sprawy mogłoby obrażać dobre obyczaje oraz naruszyć ważny interes prywatny osób pokrzywdzonych w postaci istotnych elementów ich życia osobistego i intymnego, których publiczne ujawnienie mogłoby realnie, a dodatkowo zbędnie wyrządzić krzywdę tym osobom – przekazała PAP sędzia Wiśniewska-Bartoszewska, powołując się na argumentację zawartą w postanowieniu płockiego Sądu Rejonowego.

Sześć zarzutów dla Krzysztofa L.

Akt oskarżenia wobec księdza Krzysztofowi L. obejmuje sześć zarzutów przestępstw seksualnych popełnionych w latach 2011-16, w tym na małoletnim poniżej 15. roku życia oraz zarzut posiadania pornografii dziecięcej. Podczas śledztwa nie przyznał się on do zarzucanych czynów. Według opinii biegłych, w chwili popełniania czynów był poczytalny, co oznacza, że nie miał ograniczonej zdolności do rozpoznania znaczenia i pokierowania swoim postępowaniem. Za opisane w akcie oskarżenia przestępstwa grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

Ksiądz Krzysztof L. został zatrzymany, a następnie tymczasowo aresztowany przez sąd w styczniu tego roku. Stało się tak po przeszukaniu w jego mieszkaniu, podczas którego zabezpieczono nośniki elektroniczne, w tym dyski twarde i pendrivy, zawierające treści pornograficzne z udziałem małoletnich. Podejrzany od chwili zatrzymania jest tymczasowo aresztowany.

Z ustaleń śledztwa wynika m.in., że ksiądz Krzysztof L. doprowadził dwukrotnie jednego z pokrzywdzonych do poddania się innej czynności seksualnej, w tym w lipcu 2015 r. podczas wyjazdu wakacyjnego oraz w grudniu 2016 r. w trakcie wizyty w mieszkaniu duchownego, gdy ofiara czynu poczęstowana została nieustalonym napojem. W tym samym mieszkaniu w styczniu tego roku przeprowadzono przeszukanie, ujawniając materiały z pornografią dziecięcą.

Kolejny zarzut przedstawiony w akcie oskarżenia księdzu Krzysztofowi L. dotyczy innego pokrzywdzonego i zdarzenia z 2011 r. W tym czasie pokrzywdzony ten nie miał jeszcze ukończonych 15 lat. Osoba ta zgłosiła się w trakcie prowadzonego postępowania. Wątek ten dotyczy doprowadzenia ofiary do innej czynności seksualnej podczas podróży samochodem, gdy podejrzany odwoził chłopca do domu.

Trzy kolejne zarzuty, które obejmuje akt oskarżenia wobec księdza Krzysztofa L., dotyczą z kolei zdarzeń mających miejsce od listopada do grudnia 2015 r. W okresie tym, jak ustalono w toku śledztwa, podejrzany w odstępach czasu doprowadził pokrzywdzonego, będącego pensjonariuszem Domu Pomocy Społecznej, do obcowania płciowego, wykorzystując bezradność ofiary, m.in. wynikającą z niepełnosprawności intelektualnej.

Pokrzywdzony był ministrantem w parafii oskarżonego

W styczniu tego roku, po przeszukaniu w mieszkaniu księdza Krzysztofa L., płocka Prokuratura Okręgowa informowała, że na podstawie zeznań matki oraz babci, wtedy jeszcze jednego ustalonego pokrzywdzonego, okazało się, że jego znajomość z duchownym zaczęła się w 2015 r., w okresie, gdy małoletni chłopiec był ministrantem w jednej z parafii. Ksiądz miał przekazać wówczas chłopcu numer swego telefonu, a następnie utrzymywał z nim kontakt, także poprzez wymianę SMS-ów i maili. Odwiedzał również chłopca w domu. Obaj – jak podawała płocka Prokuratura Okręgowa – wspólnie wyjeżdżali, np. do Zakopanego i Warszawy, na pizzę i na basen.

Według śledczych pierwsze “dziwne zachowania księdza” miały miejsce latem 2015 r., a po tym zdarzeniu kontakty z chłopcem były rzadsze. Do ostatniego spotkania miało dojść pod koniec grudnia 2016 r. w mieszkaniu księdza Krzysztofa L., podczas którego poczęstował on pokrzywdzonego nieustalonym napojem, co spowodowało, że stracił on świadomość i został doprowadzony przez księdza do poddania się innej czynności seksualnej.

– Po tym zdarzeniu pokrzywdzony zerwał definitywnie kontakt z księdzem. Zmieniło się jego zachowanie, zamknął się w sobie, nic nie chciał powiedzieć swoim bliskim. Zaczęły się kłopoty w szkole. Obecnie pokrzywdzony jest w bardzo złym stanie psychicznym, choruje na depresję – informowała w styczniu płocka Prokuratura Okręgowa. Podawała przy tym, iż przed Sądem Rejonowym w Płocku, w obecności psychologa, odbyło się wówczas przesłuchanie pokrzywdzonego, który zeznał m.in., że “widział u księdza dużo zdjęć z nagimi chłopcami”.

https://wiadomosci.onet.pl/warszawa/plock-wkrotce-proces-ksiedza-w…