Demonstracja przed kurią i mieszkaniem kard. Dziwisza. “Mamy dość Don Stanislao!”

Kilkaset osób wzięło udział w demonstracji pod krakowską kurią na ul. Franciszkańskiej. – Hipokryci, gdzie jesteście? Gdzie są te wasze instytucje, które miały chronić dzieci? – krzyczeli. Potem Strajk Kobiet ruszył na ul. Kanoniczą, gdzie mieszka kard. Stanisław Dziwisz. Tam policja zatrzymała lewicowego działacza Piotra Środę. Demonstranci zablokowali radiowozy.

Była to już kolejna manifestacja w ramach Strajku Kobiet przed kurią w ostatnich dniach, tym razem jednak bezpośrednim impulsem był film dokumentalny „Don Stanislao. Druga twarz kardynała Dziwisza” wyemitowany w poniedziałek przez TVN 24.

Jesteśmy tu z polecenia franciszkanów

Przed demonstracją pod hasłem “Mamy dość Don Stanislao” na Franciszkańskiej doszło do interwencji grupy mężczyzn. Nie chcieli się przedstawić, żądali, by schodzący się pod kurię demonstranci opuścili tereny należące do Kościoła. – Jesteśmy tu z polecenia franciszkanów, którzy obawiają się aktów wandalizmu – tłumaczył młody mężczyzna.

Powstał spór o prawo własności. – Teren prywatny zaczyna się na murku przy kościele – zaznaczali mężczyźni.

Policjanci wzywali wszystkich do rozejścia się. Podkreślali, że zgromadzenie powyżej 5 osób jest nielegalne. Demonstranci odmówili. – Prosimy nie chronić instytucji odpowiedzialnej za czyny pedofilskie – wołali do policjantów.

Hipokryci, gdzie jesteście?!

– Tutaj na Franciszkańskiej dzieje się zło. Jesteśmy tu również w imieniu katolików – mówił jeden z organizatorów demonstracji.

Hipokryci, gdzie jesteście? Gdzie są te wasze instytucje, które miały chronić dzieci? – wołali.

– To jest spontaniczne zgromadzenie. Mamy prawo tu być – zwracali uwagę policjantom.

Mężczyzna z tubą, z której płynęły pieśni religijne: – To atak na Kościół, a nie na Dziwisza. Dziwisza tu nie ma. A film? Nie widziałem i nie zamierzam obejrzeć. Ostatnio zajęty jestem bardzo.

– To tu, na Franciszkańskiej, znajduje się rzeczywiste centrum dowodzenia państwem. Żądamy rozdziału Kościoła od państwa – mówili demonstranci..

Prowadzący akcję policjant poinstruował podwładnych, żeby legitymowali wszystkich, którzy trzymają transparenty i flagi.

Na Kanoniczą, do kard. Dziwisza

Manifestacja chciała ruszyć na ul. Kanoniczą, gdzie mieszka kard. Dziwisz. Policjanci zaczęli legitymować wszystkich demonstrantów z banerami. Legitymowali także pojedyncze młode osoby, stojące na obrzeżach.

Demonstranci próbowali wyjść w stronę Kanoniczej. Policja utworzyła jednak blokadę. Przybywało ludzi. Pół godziny po rozpoczęciu manifestacji było ich około 400.

“Ścigajcie biskupów, nie obywateli”, “Jędraszewski, wyp***aj”, “Czarne tchórze purpurowe”, Chcemy zdrowia, nie zdrowasiek” – skandowali.

– To nie są nasze fanaberie. Na tym kawałku ziemi, na Franciszkańskiej, walczymy o nową Polskę.

Demonstracja w końcu ruszyła na Kanoniczą.

Dziwisz – Wojtyła! Wasza era się skończyła!

Tłum gęstniał. Demonstracja ok. godz. 20.30 doszła na Kanoniczą. Przed siedzibą kamienicy, w której mieszka kard. Dziwisz, demonstrowało już około 600 osób. Budynek chronił kordon policji (ok. 60 funkcjonariuszy).

– Dziwisz tchórzu, wyłaź! – skandowali demonstranci.

– Dziwisz wiedział, nie powiedział!

– Wyłaź z dziury!

– Dziwisz – Wojtyła! Wasza era się skończyła!

Policjanci zachowywali się spokojnie. Część wycofała się, nie legitymowali kolejnych demonstrantów.

 Pytają, dlaczego bezcześcicie święte miejsca. To nie my, to oni je bezczeszczą -wołała Lana Dadu, jedna z liderek krakowskiego Strajku Kobiet, wskazując na okna kamienicy, w której mieszka kard. Dziwisz. – Ludzie, zbudujcie nowy Kościół.

Policja zatrzymała Piotra Środę

W pewnym momencie policja zatrzymała lewicowego aktywistę Piotra Środę. – Gestapo! Gestapo! – skandowali zebrani.

Demonstranci zebrali się dookoła radiowozów. – Zdejmij mundur, przeproś matkę – wołali.

Demonstranci podzielili się. Część została pod kamienicą kard. Dziwisza, część stanęła przy radiowozach.

Jak się okazało, Środę wywieźli na komisariat. Sytuacja zrobiła się patowa. Demonstranci zablokowali radiowozy

– To legalne zgromadzenie. A policja go wyniosła. Nie przepuścimy radiowozów, dopóki nie wróci – mówili uczestnicy.

– Jest szereg osób wylegitymowanych do tej pory. I jeden zatrzymany mężczyzna, został przewieziony na komisariat – mówi rzecznik małopolskiej policji mł. insp. Sebastian Gleń. Zapytany o powód zatrzymania, nie potrafił go wymienić. Czeka na szczegóły od policjantów z Kanoniczej.

– Oddajcie Piotrka, weźcie Stanisława – krzyczą tymczasem demonstranci.

Około godz. 21.15 na Kanoniczej zostało około 200 demonstrantów.

W pewnym momencie usiedli wokół radiowozów, skutecznie uniemożliwiając im przejazd. Sitting został przerwany dopiero kilkanaście minut przed godz. 22. Do manifestujących dotarły informacje o wypuszczeniu z komisariatu Piotra Środy, a policja zakończyła – trwające bardzo długo – legitymowanie Lany Dadu i innych organizatorek manifestacji Strajku Kobiet. – W pewnym momencie policja oddzieliła mnie i Lanę kordonem, zostałam wyszarpana, wyrwano mi siłą mikrofon od głośnika, który potem zarekwirowano. Zostałyśmy spisane i sprawdzano też, czy nie jestem poszukiwana oczywiście. Przyjechali prawnicy, była z nami Daria Gosek-Popiołek. Całość trwała około 50 minut, byłyśmy odcięte kordonem policji- napisał na Twitterze Magda Dropek.

– Mężczyzna został zwolniony po wykonaniu czynności związanych z popełnionymi przez niego wykroczeniami – przekazał nam rzecznik Sebastian Gleń.

Przed godz. 22 demonstranci zaczęli się rozchodzić. 

https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,26499769,demonstracja-p…